Okładka książki Andrzeja Majewskiego pod tytułem "Ognisko muzyczne".Andrzej Majewski bardzo skromnie zatytułował swoją najnowszą książkę Ognisko muzyczne. Na dodatek nie wyjaśnił, czy muzyczne pisać należy przez małe czy duże M. Wolę przez duże, bo ta wprawdzie niewielka książeczka, zawiera spory bagaż: pięćdziesięcioletnią historię Społecznego Ogniska Muzycznego im. Witolda Friemanna w Koninie (SOM) i ludzi z nim związanych.

Majewski książkę poświęcił Ryszardowi Borowieckiemu, muzykowi, przez lata dyrektorującemu SOM. Opatrzył jednak słowem Witolda Friemanna, patronującemu Ognisku od 1972 roku:

Życie samo w sobie ma niezliczone możliwości piękna, dobra, szlachetności, a nawet potęgi i siły duchowej. Trzeba tych pierwiastków szukać nieprzerwanie, nie zrażać się niepowodzeniami, a przede wszystkim pracować, pracować i wciąż i zawsze pracować. Wówczas wielka bogini Sztuki na pewno nie odtrąci was, a przygarnie, obdarzając swych skromnych, wiernych wyznawców czarownym uśmiechem szczęścia i niewysłowionego piękna.

Andrzej Dusza
kulturalnykonin.pl