Okładka książki "Jak się koty urodziły" Joanny Papuzińskiej. Okładka i ilustracje: Mikołaj Kamler. Zdjęcie okładki: Aleksandra Charzewska. Świat przyrody nieustannie nas zadziwia. I zapewne nigdy nie przestanie.

Żeby cieszyć oczy jego dziwami i cudami natury, wystarczy czasem wyjrzeć przez okno albo przechadzać się systematycznie tymi samymi ścieżkami. Gdy z nich odrobinę zboczyć, ukazują nam odrobinę mikroświata i jego tajemnice. I te wszystkie szczegóły, których nie dojrzymy krocząc w pośpiechu. Jeszcze lepiej, gdy się ma swój własny ogród i można te cudowności podpatrywać każdego dnia, patrząc jak się zmieniają.

Takie spotkania z przyrodą, tą naszą, najbliższą, którą widujemy właściwie każdego dnia, przedstawia dzieciom w piękny, przystępny i ciepły sposób, dobrze nam znana pisarka dla dzieci, Pani Joanna Papuzińska. W książce pod tytułem Jak się koty urodziły porusza autorka temat natury po przyjacielsku, ze zrozumieniem i z szacunkiem dla każdej, nawet najmniejszej istoty.

Znajdziemy tu wiecznie głodne myszy, wspaniałego budowniczego pająka, motyle wpadające do pokoju, kocią mamę szukającą dla swoich maluchów bezpiecznego domku i wszystko porządkujące mrówki. Są też dzięcioły niezwracające na nikogo uwagi i sowy, w które nikt nie wierzy. I malutka wrona, która wypadając z gniazda, wpada szczęśliwie w przyjazne ręce, dzięki którym przeżyła, dorosła, a gdy nadszedł czas, pożegnała człowieczy dom, by odnaleźć swój, w przestworzach.

Zwykli i niezwykli zarazem bohaterowie tych opowieści, tworzą ten nasz świat i jego naturę razem ze wszystkim co żyje i oddycha, niezależnie od miejsca i od siebie, za to w doskonałym ładzie. Pani Joanna Papuzińska pokazuje dzieciom jak się w tym porządku natury poruszać, a także czego nie robić by pomóc mu przetrwać.

Poruszająca i pełna ciepła opowieść o tym co dzieje się w trawie, na dachu, w starych deskach, na drzewach i na strychu... I o tym..., że to wszystko stanowi dla każdego bohatera z osobna jego własny dom. A dom... kojarzy się nam przecież z tym, co najważniejsze. Piękna nauka dla dzieci, która grozi tym, że pytaniom nie będzie końca.

Filia "Chorzeń" poleca serdecznie tę niezwykle sympatyczną w odbiorze pozycję, do wspólnego czytania dzieciom i ich rodzicom, w ramach cyklu Perełki literatury dla dzieci.