Zwracamy się do mieszkańców Gosławic z propozycją, aby poznali literaturę o swojej rodzinnej miejscowości, którą wchłonął wielkoprzemysłowy Konin.

Najstarszy dokument, w którym wspomniano wieś Gosławice, pochodzi z 1280 roku.

Kościół św. Andrzeja Apostoła w Gosławicach, fot. Aleksandra BrylPomimo braku prac naukowych na temat dziejów tej interesującej wioski, istnieje wiele publikacji, które przybliżają jej przeszłość. Są to nie tylko edycje źródeł, ale i opracowania. Głównym ich tematem jest kościół świętego Andrzeja Apostoła, wzniesiony w początkach piętnastego wieku z inicjatywy biskupa Andrzeja Łaskarza, biskupa poznańskiego i jego bratanka Jana z Lichenia. Bogata dekoracja heraldyczna zainteresowała wielu autorów w tym Andrzeja Grzybkowskiego, Jacka Kowalskiego (Gotyk Wielkopolski).

Czas usiąść w pociąg i ujechać z miasta, w jednym ze swoich wierszy pisał Andrzej Babiński, poeta. Przyjaciel Edwarda Stachury, Bruno Milczewskiego, Witka Różańskiego. Tak też się stało. Ruszyliśmy w podróż, by dotknąć świata przedstawionego i opisanego w literaturze.

Pierwszy przystanek to przyciągający swoją urodą Kazimierz Dolny nad Wisłą, miasto artystycznej bohemy, wyrażającej swój zachwyt słowem, piórem i barw paletą. Opowieści o miejscu, gdzie Dziesięć Muz wiruje w powolnie trwającej radości. Tu zobaczyliśmy Dwa Księżyce Kuncewiczowej w obu odsłonach, opisanej i pobudzającej naszą wyobraźnię oraz skręconej filmową kamerą. Próbowaliśmy to miejsce ogarnąć rzutem oka, który spiąłby to wszystko w całość. Po paru godzinach ruszyliśmy do miasta Bashevisa Singera - Sztukmistrza z Lublina.

Lato, czas swobody i luzu dla większości z nas. Upragniony odpoczynek od nauki, pracy i licznych obowiązków. Przez kilka tygodni oddajemy się błogiemu lenistwu, koncentrujemy na zajęciach, które sprawiają nam przyjemność. Jeśli powinności, to w ograniczonym stopniu.

Lato to pora na regenerację ciała i ducha. Pakujemy walizki i ruszamy w drogę. W góry, nad morze, jezioro, może tym razem egzotyczny kraj.

W pierwszą podroż, online, wyruszymy razem z Nelą małą Reporterką, z którą będziemy poszukiwać rajskich ptaków.

Porównanie kształtu Papui-Nowej Gwinei do sępa z książki Nela mała Reporterka. Fot. Barbara RymarowiczNa mapie świata jest takie państwo, które do dziś pozostaje do końca nieodkryte i nieodgadnione. Wyspa ta swoim kształtem przypomina siedzącego sępa. Można tu spotkać człowieka podobnego temu, jakim był przed tysiącami lat. Mieszkańcami są ludy, które żyją plemienną wspólnotą, a ich stroje i rytuały plemienne pozostały niezmienne od tysięcy lat.

Mowa tu o odległym zakątku świata Papui-Nowej Gwinei, państwie w Oceanii. Dla Europejczyka jest to już kraniec świata. Papua-Nowa Gwinea to kraj bardzo specyficzny, który uważany jest za jeden z najbardziej niebezpiecznych na świecie, a zarazem ciekawy zakątek na kuli ziemskiej nazywany rajską wyspą.

Wakacje kreatywne, twórcze i z wyobraźnią? Tak!

Tym, którzy lubią manualne wyzwania lub nudzą się, Filia „Gosławice” podrzuca pomysł na fantastyczną zabawę w domu, na działce, nawet w podróży. Wiele możliwości, nieskończona liczba pomysłów i inspiracji, satysfakcja gwarantowana.

O czym mowa?

Spotkania wakacyjne w Filii na osiedlu Łężyn odznaczały się różnorodnością działań i zajęć. Oprócz nagminnego czytania książek przez uczestników, chętnie podejmowali oni inne inicjatywy, niektóre już gotowe podsunięte pomysły, a inne spontaniczne, samodzielne. W tym okresie uczestnicy chętnie malowali farbami, grali w gry planszowe czy układali puzzle. Dyskutowali o Powstaniu Warszawskim, wyszukiwali informacje w książkach, a także zaaranżowali wystawkę dla czytelników.

Dzieci, które przybyły  do „Siódemki” na ostatnie wakacyjne zajęcia, czekała nie lada niespodzianka. Chcąc sprawić im radość i tym samym podziękować za wspaniałą frekwencję oraz aktywność „zorganizowaliśmy” milusińskie zwierzaki, prosto ze schroniska. Udało nam się to dzięki Panu Łukaszowi, który wyraził chęć pomocy i zjawił się w „Siódemce” z dwoma kotami.

W Filii „Siódemka” tym razem duuużo ruchu. Dzieci, które odwiedziły nas w ramach wakacyjnego spotkania zmierzyły się w konkurencjach na zwinność i koncentrację. Nie brakowało chętnych do spróbowania swoich sił w nietypowych zadaniach, takich jak spacer w kole, wędrówka na wiaderkach oraz wyścigi na piłkach.