Co działo się 40 lat temu w naszym rejonie? Czym zajmowali się mieszkańcy Konina i okolic?

Przypominamy najciekawsze momenty stycznia 1981 roku, zarejestrowane  przez konińskiego fotoreportera Ryszarda Fórmanka a wydane przez Krajową Agencję Wydawniczą w Poznaniu.

Zima jaka jest każdy wie... no, prawie każdy. Jeśli ktoś przegapił śnieg, który spadł w naszym mieście kilka tygodni temu, to nieprędko pewnie będzie miał okazję, żeby go ponownie ujrzeć.

Ta przepiękna, śnieżna pora roku, jaką nieco starsi jeszcze pamiętają, powoli odchodzi w niepamięć. Zatrważająco szybko ocieplający się klimat pozbawia nasze zimy jej niezwykłego uroku.

W Filii „Gosławice” panuje już nastrój świąteczny. Własnoręcznie wykonane ozdoby zawisły na świerkowym drzewku, a papierowe choinki, gwiazdki i anioły zdobią biblioteczne okna oraz regały. Kolorowe światełka i lampiony z pachnącymi świeczkami dodają wyjątkowej, świątecznej atmosfery. Jest przytulnie i miło. Wigilijne menu przemyślane, przepisy znalezione i odkurzone. Zostało już tylko odliczanie dni do Świąt Bożego Narodzenia.

Spośród 16. grudniowych fotografii Ryszarda Fórmanka aż 6 związanych jest z chlubą naszego regionu sprzed 40. lat - górnictwem.

Jest tu Comber Babski w stylu retro, pasowanie uczniów na górników, spotkanie przygotowujące przedszkolaków do tego zawodu, niezrealizowany projekt Pomnika Górnika w Koninie, a nawet asysta górników w strojach galowych przy świeckim nadaniu imienia dziecku urodzonemu na terenie Zakładu Przemysłu Jedwabniczego Miranda w Turku.

W 1980 roku Uniejów (obecnie woj. łódzkie) należał administracyjnie do województwa konińskiego i właśnie w okresie tej przynależności na stałe weszły do kalendarza imprez Kurdesze Staropolskie. Były to pierwsze w Polsce bale w kostiumach z innych epok, w które ubrani byli zarówno pracownicy jak i goście. (Zamek posiadał wówczas własną rekwizytornię strojów).

Kurdesz rozpoczynał się polonezem, prowadzonym przez wodzireja, a wers znanej piosenki kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami! był hasłem do wspólnej zabawy.

Na wystawie znalazły się prace laureatów międzyszkolnego/przedszkolnego konkursu, którego organizatorem było Pierwsze Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Koninie. Konkurs polegał na stworzenie modelu biologicznego z surowców wtórnych, a następnie nagranie filmiku z jego realizacji.

Tematem przewodnim, sprzed czterdziestu lat, Miesięcznej Kroniki Fotograficznej, wydanej przez Naczelną Redakcję Wydawnictw Pozaprasowych, była pracowita jesień konińskich rolników.

W województwie konińskim trwały zbiory ziemniaków, opóźnione zasiewy polowe, ostatnie wypasy bydła przed zimą i ważna dla naszego miasta kampania cukrownicza.
Zaledwie cztery dekady temu większość mieszkańców podkonińskiej wsi uprawiała na swoich polach żyto i ziemniaki, a jesień była dla nich czasem wzmożonej pracy i przygotowania się do zimowego odpoczynku.

Kolaż kompozycji jesiennych z warzyw, owoców, liści i kasztanów.Jak nie kochać jesieni. Za liście kolorowe na drzewach, spadające kasztany, czerwień jarzębin.

Najpiękniejsza ze wszystkich pór roku, złocista, purpurowa, ze srebrnymi nićmi babiego lata. Z ogrodami tonącymi w kwiatach, pełnymi warzyw i aromatycznych ziół.

Ulubiona pora amatorów domowych przetworów, którzy zakasują rękawy i przygotowują pyszne konfitury, przeciery, nalewki, zamykając w słoikach i butelkach zapachy i smaki lata.

Grzybiarze czekają na nią cały rok, by wczesnym rankiem wyruszyć z koszami do lasu. A potem wypełnić kuchnię aromatem leśnych grzybów.

Dary jesieni, piękne, kolorowe, różnorodne, to również wspaniały materiał do dekoracji domu, biura, biblioteki.

Ciekawa książka, pyszna przekąska, wygodny fotel to propozycja Filii „Gosławice” na długie jesienne wieczory.