W tym roku przypada 870. rocznica postawienia konińskiego słupa drogowego. To jeden z najstarszych i najbardziej charakterystycznych zabytków naszego miasta. Wiedzą o tym nawet dzieci. Zwłaszcza Pszczółki i Żabki z zaprzyjaźnionego z Filią „Medyczną” Przedszkola nr 5 „Plastuś”.

To, że ktoś ma trzy albo cztery lata nie oznacza, że nic o świecie nie wie... Przeciwnie – nasi mali przyjaciele doskonale znają historię miejscowości, wiedzą, skąd się wziął koń w herbie oraz które miejsca i zabytki Konina są ważne i piękne.

Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat

Janusz Korczak

Filia „Chorzeń” organizując spotkanie z uczniami klasy 2b ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Koninie w dniu ich święta (1 czerwca), chciała wnieść im trochę radości.

Wychodząc z założenia, że młody czy wyrośnięty zawsze powinien być uśmiechnięty, to nasze spotkanie wypełniło w całości to kryterium, bowiem śmiechu było co niemiara. Bawiąc się regionalizmami, czyli słowami, które występują w różnych regionach Polski, a jeszcze, gdy je połączymy w historyjkę to naprawdę można mieć super zabawę.

Zajęcia przeprowadzono na podstawie książki Michała Rusinka Od mikmaka do zazuli. Po zapoznaniu uczniów z gawrą, która nadal jest używana w różnych regionach Polski, przystąpiliśmy do rozwiązania krzyżówki, której hasło brzmiało Regionalizmy Polski.

Bajanka (Monika Skikiewicz) przyjechała do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie z wielką maskotką Kici Koci, która jest główną bohaterką serii książeczek Anity Głowińskiej.

W warsztatach przeprowadzonych 31 maja 2021 roku uczestniczyły dwie grupy młodych czytelników.

Na dzieci czekało mnóstwo atrakcji - również tych magicznych. Odbyły się animacje ruchowe, podróż samolotem, eksperymenty i oczywiście nie mogło zabraknąć czytania książki o przygodach sympatycznej kotki.

Mała Biedroneczka
7 kropek miała,
na zielonej łące
wesoło fruwała...

Moje polskie rymowanki

„Sówki” z Przedszkola nr 16 na swoich przyrodniczych zajęciach omawiały temat o łące i ich mieszkańcach.

Majowa łąka swoją soczystą zieloną trawą oraz żółto kwitnącymi mleczami i białymi stokrotkami zaprasza liczne owady. Wśród wielu tych małych stworzeń jest jedno wyjątkowe, łatwo można go na łące zauważyć. Jej czerwony płaszczyk usiany w czarne kropeczki wyróżnia od całego otoczenia, można o niej powiedzieć, że to prawdziwa modnisia. Biedronka siedmiokropka, bo o niej mowa była główną bohaterką podczas zajęć, które przeprowadziła Filia „Chorzeń”.

Rabarbar kojarzy nam się zapewne z dzieciństwem. W ogrodzie w ustronnym miejscu rósł krzak o dużych ciemno-zielonych liściach podtrzymywany przez dość grube ziolonkawo-czerwone łodygi. Podczas zabawy często zrywało się taką łodygę, obierało się ze skóry i krzywiąc usta z kwasowości, zaspakajało swoje pragnienie.

Pojawienie się rabarbaru w ogrodzie zwiastowało nadejście wiosny. A kiedy majowe słońce przygrzewało to orzeźwiający, kwaskowaty, o bladoróżowej barwie kompocik gościł na stołach u każdej gospodyni. Rabarbar to także doskonały składnik na ciasto rabarbarowe, które w połączeniu z chłodnym rabarbarowym napojem w sam raz nadaje się na majowy piknik.

Książki. Zapisane strony, mniej lub więcej treści. Ilustracje piękne, ciekawe, niezwykłe. Wzory, mapy, tabele. Wszystko w rękach autora. To od niego zależy jak książka będzie wyglądać.

Książki, te niezwykłe twory człowieczej inteligencji posiadają ogromną moc. Tak niewielkie w formie, a tyle mogą.

Potrafią wydobyć z nas siłę, odwagę, radość, obudzić smutek, wzruszenie, a jakże często wywołać uśmiech pod nosem lub salwę śmiechu. Potrafią przegnać samotność i zaprosić do świata, w którym chcąc nie chcąc możemy się zatopić, zatracić, rozmarzyć i zapomnieć o tym co tu i teraz.

Przy nich łzy kręcą się w oku i spadają na karty wzruszających historii, emocje hulają po rozbudzonej wyobraźni, a po zamknięciu ostatniej strony nie pozwalają zasnąć. Takie właśnie są książki. Skarbnice nauki i emocji, wierni przyjaciele, którzy zachwycają słowem, bujną wyobraźnią autorów, wiedzą profesorów, doświadczeniem podróżników czy przygodami bohaterów.

Wiosna już na dobre zawitała wśród nas to znak, że święta wielkanocne też się zbliżają wielkimi krokami.

Zajączek wielkanocny już zachodzi w głowę, jaką tu znaleźć kryjówkę, by ukryć prezent i zaskoczyć dzieci w ten świąteczny poranek. Wiadomo bowiem wszystkim, że te szaraczki są ulubionym elementem wielkanocnych dekoracji, można je też znaleźć na kartkach ze świątecznymi życzeniami.

Ów jegomość był bohaterem spotkania z dziećmi klasy 2 d ze Szkoły Podstawowej nr 9. Zajęcia zostały przeprowadzone zdalnie przez Filię „Chorzeń" na platformie calssroom.

Mazurek wykonany według podanego przepisu. (fot. B. Rymarowicz)Święta Wielkanocne uważane są szczególnie przez chrześcijan za najważniejsze święto w roku. 

Dlatego też oprócz religijnego charakteru ważną rolę w przeżywaniu tych świąt odgrywa stół wielkanocny. Wśród potraw i wypieków wielkanocnych nie może zabraknąć mazurka.

Wydawałoby się, że mazurek to wypiek z nazwy czysto polski, ale jak głosi legenda, ciasto, to przywędrowało do nas prawdopodobnie z Turcji i wraz z nim jego nazwa.

W Polsce wzmianki o mazurku pochodzą z siedemnastego wieku, stał się on symbolem zakończenia czterdziestodniowego postu. Bowiem okres poprzedzający Wielkanoc był pełen wyrzeczeń i wstrzemięźliwości, także od słodkości, tak więc mazurek bogaty w bakalie, konfitury
z lukrowanym, pięknie zdobionym wierzchem, był nagrodą za wytrwałość.

Sama nazwa mazur, dawniej oznaczała osobę mieszkającą na Mazowszu, Także ten region słynął z wielkanocnych mazurków i tu też zapewne powstało wiele jego odmian, jak: królewski, orzechowy czy czekoladowy. Zaletą tego wyjątkowego wielkanocnego przysmaku jest to, że jest wiele sposobów na jego wykonanie.